Dzis pierwsze wpisy, bo tak mnie naszło... czas dokumentowac to, co w Dziuplinie, mojej Dziuplinie, się dzieje.A dziś dzień był bardzo pracowity: przyjechał brat z ekipą, czyli swoimi dziećmi- Agnieszką, Agatką i Miśkiem.Naprawialismy wybieg dla konia, mocna ekipa nosiła siano ze stodoły sąsiada, z bratem robilismy porządki na posesji. Po zimie.W słonku. Na spacer pomaszerował dziadzio- golden, Boy...Wrócił ubłocony, szczęśliwy, z piłką w pysku...
Nagrodą była pizza, którą , przepyszną, na szczęście do Dziupliny dowożą...
Akcja- porządki - zakończona, przynajmniej na dziś .Efekty- widoczne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz